Wody życia

Posted by od-poczecia on 9 lutego 2007 in Bez kategorii |

Dzięki wodom płodowym maluch czuje się jak kosmonauta w stanie nieważkości – nie odczuwa siły ciążenia. Wygląd i ilość wód mówi wiele o kondycji i zdrowiu maluszka.

Wody płodowe (przez ginekologów nazywane bardziej fachowo płynem owodniowym) chronią maleństwo przed wstrząsami i urazami, a także utrzymują w jego tymczasowym mieszkaniu stałą temperaturę. Zapewniają rosnącemu w brzuchu dziecku swobodę ruchu – rozpychają mięsień macicy niczym ścianki basenu rozporowego. Dzięki wodom maleństwo ćwiczy też umiejętności, które przydadzą mu się po przybyciu na świat – połykanie i ruchy oddechowe. Mają jeszcze wiele innych funkcji: służą m.in. do transportowania substancji odżywczych i produktów przemiany materii.

Życiodajny koktajl
Płyn owodniowy nie jest zwykłą wodą. Oprócz drobinek mazi płodowej, złuszczonych komórek i produktów przemiany materii zawiera również substancje odżywcze: glukozę, białka i tłuszcze. Dzięki tym ostatnim powstaje surfaktant – substancja niezbędna do rozwoju i prawidłowego funkcjonowania pęcherzyków płucnych malucha.
Wody płodowe są zawsze świeże – podlegają nieustannej wymianie. Ich wytwarzaniem i wchłanianiem zajmuje się nabłonek owodni (błony płodowej otaczającej maleństwo). Płynu przybywa i ubywa również dlatego, że dziecko połyka wody płodowe, a także robi siusiu.
Objętość płynu owodniowego zmienia się w trakcie ciąży. Na początku jest go bardzo niewiele – w sam raz tyle, by powstała minipływalnia dla Tomcia Palucha. Na początku trzeciego miesiąca wystarcza 5–10 ml. Z czasem wód przybywa. Malec może w nich swobodnie fikać koziołki niemal do samego końca ciąży. Dopiero około 37. tygodnia wytwarzanie płynu się zmniejsza, a w macicy robi się coraz ciaśniej. To przygotowanie do porodu.

Za dużo, za mało
Zdarza się (mniej więcej u jednej kobiet na sto), że płynu owodniowego jest za mało lub za dużo. W pierwszym przypadku mówi się o małowodziu (poniżej 100 mililitrów), w drugim o wielowodziu (powyżej dwóch litrów). W obu sytuacjach trzeba ustalić, dlaczego tak się dzieje. W przypadku wielowodzia w grę może wchodzić m.in. cukrzyca u przyszłej mamy lub kłopoty z połykaniem u maleństwa. Przyczyną zbyt małej ilości wód może być np. fakt, że ciąża jest przenoszona. Bywa i tak, że nieprawidłowa ilość wód nie wiąże się z żadnymi problemami – każda ciąża jest inna i nie wszystko można zmieścić w ogólnych normach. Ilość płynu owodniowego można ocenić podczas badania USG.

A co ze skórą?
Skóra malucha bez problemu znosi ciągły kontakt z cieczą. Zabezpiecza ją tłusta, biaława maź płodowa, która niczym wodoodporny krem nie dopuszcza do niej wilgoci. Z czasem ochrona przestaje działać i urodzony po terminie porodu malec może mieć tzw. rączki praczki, tzn. pomarszczoną skórę – taką samą jak Ty, gdy zbyt długo się kąpiesz. Jeśli zaś przyjdzie na świat zbyt szybko, warstwa mazi będzie nieco grubsza.

Gdy wody odpływają
To znak, że zaczyna się poród (choć do chwili, kiedy przytulisz swoje maleństwo, może minąć jeszcze nawet kilkanaście godzin). Wody płodowe powinny być przejrzyste. Jeśli mają inny kolor, przyszła mama musi natychmiast trafić do lekarza. Np. kolor zielony może świadczyć o tym, że są zanieczyszczone smółką (maluszek zrobił kupę), co niekiedy wiąże się z niedotlenieniem dziecka.
Jeśli odejdą wody, trzeba jechać do szpitala nawet wówczas, gdy nie mają niepokojącej barwy albo gdy ciężarna nie odczuwa skurczów. Wypływanie płynu owodniowego świadczy o tym, że pękł pęcherz płodowy. A skoro nie jest już szczelny, przestał chronić maluszka. Bakterie z pochwy mają wówczas zielone światło: mogą zawędrować do macicy i zainfekować maleństwo. Jeśli wody odpływają w terminie okołoporodowym, w obawie przed zagrażającą infekcją trzeba czasami ciążę zakończyć poprzez wywołanie akcji porodowej. Gdy odpływają przedwcześnie, przez pewien okres podaje się ciężarnej antybiotyk, który chroni nienarodzone dziecko przed bakteriami. Mama i maleństwo zyskują w ten sposób trochę czasu, który można wykorzystać, podając preparat przyśpieszający dojrzewanie płuc dziecka.

Tego nie przegap!
Zdarza się, że wody płodowe bardzo powoli się sączą. Łatwo je pomylić z moczem albo wydzieliną z pochwy. Jeśli nie jesteś pewna, jedź do lekarza. W rozwianiu wątpliwości pomagają też testy, które można kupić w aptece: do bielizny przykleja się podpaskę, która zmienia barwę, jeśli sączą się wody.

Badania nie zawsze konieczne
Wody płodowe mogą ginekologom dostarczyć ważnych informacji na temat stanu zdrowia rosnącego dziecka.

Amniopunkcja – wykonywana krótko przed spodziewanym terminem porodu mówi wiele o dojrzałości maluszka, o stopniu rozwoju jego płuc. Natomiast badanie to robione między 13. a 20. tygodniem umożliwia przeprowadzenie badań genetycznych i sprawdzenie, czy dziecko nie ma wad rozwojowych. Wody pobiera się do badania za pomocą igły wprowadzanej do pęcherza płodowego przez skórę na brzuchu mamy. Amniopunkcja to badanie inwazyjne, robi się ją tylko wówczas, gdy zachodzi taka konieczność.

Amnioskopia – pozwala stwierdzić, czy malec jest w dobrej kondycji i czy nie grozi mu niedotlenienie. Obecność mazi płodowej w płynie świadczy o tym, że dziecko jest gotowe do przyjścia na świat. Wody ogląda się poprzez błony płodowe przy pomocy instrumentu wprowadzanego przez pochwę i kanał szyjki macicy. Amnioskopia jest badaniem zupełnie bezpiecznym.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Copyright © 2006-2017 od-poczecia.blogx.pl All rights reserved.
Desk Mess Mirrored v1.8.1 theme from BuyNowShop.com.