Naucz malca mówić

Posted by od-poczecia on 16 lutego 2007 in Bez kategorii |

Naprawdę możesz dziecku w tym pomóc. I wcale nie potrzebujesz skomplikowanych metod, by zmienić milczka w małą gadułę. Wypróbuj nasze sposoby, a wkrótce ze smykiem porozmawiasz.

Każdego dnia wsłuchujesz się w gaworzenie dziecka z nadzieją, że w końcu usłyszysz „mama”. Nauka mówienia bywa jednak długa. Maluch musi najpierw osłuchać się z językiem. Z czasem zaczyna powtarzać głoski i sylaby, a dopiero pod koniec pierwszego roku życia jest w stanie pojąć, co znaczą słowa. Możesz ułatwić mu zdobywanie tej umiejętności!

Mów do dziecka
Nie martw się, że malec nie rozumie ani słowa. I tak wiele się uczy: zapoznaje się z intonacją, akcentem i rytmem mowy. Od pierwszych dni życia korzystaj z każdej okazji: mów do smyka podczas przewijania, kąpieli, spaceru, zabawy. Opowiadaj o prostych i zwyczajnych sprawach: „A teraz założymy śpioszki”, „Zobacz, to jest lampa”, „Podaj mi rączkę, kochanie”. Mów ciepłym, serdecznym tonem i jak najwięcej się uśmiechaj. Z czasem maluch zacznie kojarzyć słowa z konkretnymi przedmiotami i sytuacjami.

Słuchaj, co chce ci powiedzieć
A chce na pewno, choć niekoniecznie słowami. Dlatego nie mów do maluszka bez przerwy, bo może wtedy stracić ochotę, by spróbować ci odpowiedzieć. Zwracaj się do niego tak, jakbyś z nim rozmawiała: „A co powiesz na kaszkę? Wspaniale! Cieszę się, że masz na nią ochotę!”. Dziecko odpowie ci tak, jak potrafi: śmieszną minką, machaniem rączek, gaworzeniem.

Reaguj na zaczepki
Maluch, który potrafi gaworzyć, tak się cieszy z nowo nabytej umiejętności, że nieustannie zaczepia każdego, kto znajdzie się w pobliżu. I dobrze, bo to znaczy, że próbuje nawiązać kontakt przy pomocy mowy. A na to przecież czekasz z takim utęsknieniem. Staraj się zawsze znaleźć choć parę minut, by odpowiedzieć maleństwu na jego „ga-ga”.

Rób do smyka śmieszne miny
I zachęcaj, by je naśladował. Ta lubiana przez mamy i dzieci zabawa jest bardzo ważnym krokiem w nauce mówienia. Dzięki nim maluszek dowiaduje się, że nie tylko słowa, ale też i mimika twarzy służy do nawiązywania i podtrzymywania kontaktu.

Bądź jak echo
Często powtarzaj słowa – w jednym zdaniu nawet kilka razy. Mów np.: „To są śpioszki, te śpioszki są niebieskie”. To ułatwia zapamiętywanie i pozwala dziecku na wyłowienie poszczególnych słów ze strumienia dźwięków. Używaj rzeczowników, a nie zaimków, które dla maluszka nic nie znaczą. Mów więc: „To śpioszki Jasia” zamiast „To twoje śpioszki”.

Naśladujcie dźwięki
Zaprezentuj dziecku odgłos, jaki wydaje auto (brrrrrum!), wpadająca do wanny zabawka (plum!) albo spadająca na podłogę książka (bach!). Często powtarzaj to, co maluch już zna i stale poszerzaj repertuar. Demonstruj jak „mówi” kotek, piesek, krówka, a nawet… rybka (bezgłośnie otwieraj i zamykaj usta ułożone tak, jakbyś chciała powiedzieć „u”). Takie zabawy można wzbogacić o gesty, np. naśladując odgłos wydawany przez kaczkę, można machać rękami tak jak skrzydłami. Kiedy maluchowi uda się powtórzyć jakiś odgłos, nagradzaj go gorącymi oklaskami i pochwałami.

Do nauki angażuj… ciało
Baw się z dzieckiem w „Idzie raczek nieboraczek”, „Kosi kosi łapki”, „Sroczka kaszkę warzyła”, „Idzie kominiarz po drabinie”. Te znane od wielu lat zabawy mają głęboki sens – maluszkowi łatwiej zapamiętać słowa, którym towarzyszy działanie, np. klaskanie, wędrowanie palcami po ciele itd.

Mów wyraźnie i wolno
A nawet z teatralną przesadą, dzieląc słowa na sylaby: „MA-MA”, „PIE-SEK”. Nie połykaj końcówek, nie spiesz się. Zachęcaj maluszka, by na ciebie patrzył. Dzięki temu będzie widział, jak układasz usta i język, wymawiając poszczególne głoski.

Często śpiewaj i recytuj„Pan kotek był chory”, „Aaaaa, kotki dwa”, „Czarna krowa w kropki bordo” – piosenki i krótkie wierszyki szybko wpadają w ucho i łatwo je zapamiętać. Rymy przykuwają uwagę smyka do dźwięków i łatwiej mu je powtórzyć.

Nie zapomnij o uśmiechu
Nauka mówienia nie wymaga powagi. Przeciwnie: im więcej przy niej śmiechu, tym lepsze rezultaty. Jeśli codziennie o określonych godzinach będziesz kazała dziecku powtarzać za sobą zdania, szybko się zniechęci. Ale gdy się bawicie i wygłupiacie, nowe słowa same wchodzą malcowi do głowy. Nawet nauka może być przyjemna.

Nie poprawiaj malca
Dziecko mówi „muka” zamiast „mucha”, „molot” zamiast „samolot”? W porządku! To typowe dla dzieci! Maluszek jeszcze zdąży nauczyć się mówić jak należy. Nieustannie poprawiany mógłby stracić ochotę na rozmowy. Lepiej po prostu powtórz to słowo poprawnie: „Tak, masz rację, kochanie, to jest mucha”.

Ucz i… żartuj.
Nauka mówienia wcale nie wymaga powagi. Przeciwnie: im więcej przy niej śmiechu, tym lepsze rezultaty. Dziecko, które codziennie w określonych godzinach musi realizować narzucony program, szybko się zniechęci. Dlatego bawcie się, wygłupiajcie, róbcie śmieszne miny, przyglądajcie się drzewom, zwierzętom, ludziom. Nauka będzie przyjemnością.

Zwracaj się po imieniu
Oczywiście do swojego malca! Badania wykazały, że kiedy smyk nauczy się rozumieć swoje imię, „buduje” wokół niego całe swoje słownictwo (np. tłumaczy „Jaś aci”, gdy chce iść na spacer).

Lekcja języka polskiego
W ciągu dwóch pierwszych lat życia dziecko stopniowo poznaje trudną sztukę mówienia. Sprawdź, czy Twój smyk uczy się w dobrym „tempie”.

2.–3. miesiąc
Maleństwo zaczyna głużyć, tzn. wymawiać samogłoski „aaa”, „eee”. Wydaje też gardłowe dźwięki, np. „ehe”, „errh”, „ekhe”.

6.–7. miesiąc
Niemowlę gaworzy. Bawi się dźwiękami, powtarza je, używając różnej intonacji. Najpierw wymawia pojedyncze sylaby (np. „ma”), potem tworzy ciągi („ma-ma-ma”).

9. miesiąc
Szkrab wymawia sylaby podwójnie (kiedy malec mówi „ma-ma”, nie przypisuje temu słowu prawdziwego znaczenia. Jedynie powtarza sylabę „ma”).

11.–12. miesiąc
Smyk wypowiada pierwsze mające treść sylaby (np. „am-am” to jedzenie). Wkrótce zacznie tworzyć wyrazy o konkretnym znaczeniu (np. „hau hau” – piesek, „sia” – spanie).

Pierwsze urodziny
Maluch mówi pierwsze słowa. Rozumie kilka wyrazów i reaguje na proste polecenia: „daj”, „nie!”. Używa wszystkich samogłosek, a trudne spółgłoski zastępuje łatwiejszymi.

Drugie urodziny
Dziecko używa od kilkudziesięciu do kilkuset słów. Zaczyna łączyć wyrazy w proste zdania („Mama, pić”). Może zmiękczać pewne głoski, np. mówić „ziupa” zamiast „zupa”.

A jeśli milczy…
Gdy Twój dwulatek wciąż posługuje się kilkoma słowami, porozmawiaj o tym z pediatrą. Czasem potrzebna jest pomoc specjalisty, bo kłopoty z mówieniem mogą się pojawić, gdy dziecko:
Ma problemy z ruchliwością warg. Także języka, podniebienia.
Źle słyszy. Nawet niewielki niedosłuch może zahamować rozwój mowy. A kłopoty ze słuchem pojawiają się na każdym etapie życia dziecka, np. po stanie zapalnym uszu. Jeśli masz jakieś wątpliwości, idź z malcem do laryngologa albo audiologa.
Ma problemy neurologiczne. Pomoże mu wtedy rehabilitacja.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

Copyright © 2006-2017 od-poczecia.blogx.pl All rights reserved.
Desk Mess Mirrored v1.8.1 theme from BuyNowShop.com.