Pytania do specjalistów – Ty i dziecko.

Posted by od-poczecia on 19 lutego 2007 in Bez kategorii |

Trzy tygodnie temu urodziłam zdrową, śliczną córeczkę. Zamiast się jednak cieszyć, ciągle płaczę, nie mam na nic siły. Co się ze mną dzieje?

Po porodzie wiele mam przeżywa wahania nastrojów. To tak zwany baby blues: kobieta ciągle płacze, jest rozdrażniona i zmęczona. Gdy jednak taki stan się przedłuża, trwa kilka tygodni, lepiej nie zwlekać, tylko porozmawiać o tym z osobą zaufaną (taką, której można przyznać się do uczuć negatywnych, np. złości) albo z psychologiem. Zastanów się również, czy przyczyną złego nastroju nie jest zbytnie zmęczenie. Część mam w przekonaniu, że powinna sobie sama ze wszystkim radzić, nie chce prosić o pomoc innych. To błąd! Każdy potrzebuje czasu na odpoczynek – także (a może przede wszystkim) młoda mama. Spróbuj zaangażować do pomocy dziadków, codziennie znajdź coś, co sprawi ci przyjemność. Gdy minie zmęczenie, łatwiej będzie o uśmiech.

Wydaje mi się, że mniej kocham młodszą córkę. Co robić? Czy jestem złą mamą?

Każde dziecko jest inne i każde trochę inaczej się traktuje. Poza tym nie ma dwóch jednakowych miłości, nawet do swoich dzieci. Na pewno nie jesteś złą mamą, może jedynie trochę zagubioną. Przyjrzyj się starszej córce: pomyśl, co w niej lubisz, i takie same refleksje wysnuj na temat młodszej. Rozterki prawdopodobnie biorą się z faktu, że starszą córeczkę znasz już dłużej i możesz z nią wykonywać więcej czynności, bawić się i rozmawiać (bo mała dużo już potrafi, rozumie). Jeśli mimo to wciąż będziesz zadręczać się wątpliwościami, najlepiej zwróć się o pomoc do psychologa.

Jak mogę przygotować dziecko na narodziny rodzeństwa?

Przede wszystkim nie mów o nim zbyt wcześnie (im młodsze dziecko, tym później). Maluszek nie będzie mógł się doczekać i w końcu się zniecierpliwi. Poza tym dobrze jest wprowadzać malucha w przygotowania (np. wybieranie śpioszków, kupowanie zabawek). Niech dziecko obejmie posadę „starszego” z wszelkimi tego przywilejami (np. można trochę przesunąć malcowi godzinę kładzenia się do łóżka). Odradzam natomiast przeprowadzanie dużych zmian w jego życiu w momencie, kiedy młodsze pojawi się na świecie. Przyjście na świat rodzeństwa to naprawdę duże wydarzenie i maluch musi mieć czas, by po nim ochłonąć.

Zauważyłam, że moja ośmiomiesięczna córka lubi dotykać swoich okolic intymnych, czasem z przyjemnością ociera się o pieluszkę. Co to oznacza?

Kiedy dziecko odkrywa, że dotykanie takich stref sprawia przyjemność, często po prostu zaczyna to robić. Postaraj się nie zwracać zbyt dużej uwagi na tego typu zachowania córki, na pewno nie wolno na nią krzyczeć czy jej strofować. Najlepiej w takich momentach zająć uwagę dziecka, podsunąć zabawkę czy pokazać widok za oknem. W żadnym wypadku nie mów, że to, co malutka robi, jest brzydkie czy niedobre.

Zanim synek skończył roczek, wróciłam do pracy. Teraz ma 17 miesięcy i nagle zaczął bardzo przeżywać rozstania ze mną. Jak mogę mu je ułatwić?

Tak małe dziecko nie ma jeszcze wykształconego pojęcia czasu i obawia się, że mama je zostawia. Trzeba więc malca zapewnić, że wychodzisz, ale wrócisz. Posługuj się zrozumiałymi dla dziecka konkretami, np. powiedz: „Przyjdę, kiedy będziesz jadł podwieczorek”, zamiast: „Będę o godzinie 16”. Możesz zostawić maluchowi „kawałek siebie”: pachnący maminymi perfumami T-shirt lub apaszkę. I nie zapomnij zapewniać szkraba jak najczęściej, że go kochasz. Nie jest natomiast dobrym pomysłem wychodzenie ukradkiem. Następnego dnia po takiej ucieczce synek nie będzie cię odstępował na krok.

Mój półtoraroczny synek potrafi skupić się na czytanej mu książeczce tylko 10 minut. Czy to nie za krótko?

Zdecydowanie nie. Powiem więcej – to bardzo długo jak na tak małe dziecko. Widać, że twój synek jest już wytrawnym słuchaczem. Wraz z rozwojem dziecka zdolność koncentracji na tekście, którego słucha, będzie wzrastać. Dobrze, że czytasz małemu książeczki, bo to świetna metoda rozwijania wyobraźni, powiększania zasobu słownictwa, a przede wszystkim okazja do wspólnego spędzania czasu i przeżywania razem przygód bohaterów czytanych opowieści.

Maciuś ma dwa latka i w ogóle nie chce mówić. Zna kilka pojedynczych słów, ale nie składa ich w zdania. Bardzo się niepokoję.

Wizyta u logopedy mogłaby wyjaśnić przyczyny niechęci synka do mówienia. Zanim jednak się tam wybierzecie, zastanów się, czy przypadkiem nie jest tak, że dorośli „odgadują myśli” synka i chłopiec nie ma potrzeby mówienia (zanim wyrazi prośbę, już jest spełniona). Podczas zabaw z dzieckiem jak najwięcej do niego mów. Używaj przy tym „normalnych” słów, które nie są po dziecięcemu zniekształcone, oraz wielu wyrazów dźwiękonaśladowczych.

Mój dwuletni syn najpierw przytula mnie, a potem bije. Dziwi mnie to tym bardziej, że Patryk nigdy nie dostał klapsa, jesteśmy kochającą się rodziną.

Zachowania synka mogą wydawać się dość dziwne, ale podobna ambiwalencja uczuciowa jest dość typowa dla tego wieku. Dziecko czasem bije, bo chce zwrócić na siebie uwagę albo nieumiejętnie okazuje w ten sposób uczucia. Jest tak zadowolone z przytulania mamy, że z nadmiaru silnych uczuć zaczyna bić (dorosłym pod wpływem pozytywnych emocji również zdarza się robić rzeczy nieakceptowane społecznie, np. przeklinać). Bez względu na powód trzeba okazywać dezaprobatę dla takich zachowań. Nie przytulaj synka od razu po przeprosinach (dziecko musi zobaczyć, że sprawiło ci przykrość). Jednocześnie naucz malucha, jak może inaczej okazywać emocje (głaskaniem, podskokami, biciem braw).

Martwi mnie, że mój dwuletni syn nie bawi się z dziećmi w piaskownicy. Mam wrażenie, że się wstydzi. Jak mu pomóc?

Nie każdy dwulatek potrzebuje do zabawy rówieśników. W tym wieku dzieci na ogół bawią się jeszcze samotnie lub z dorosłymi. Często wśród dwulatków można zaobserwować tzw. zabawę równoległą (czyli dwoje dzieci bawi się obok siebie w to samo). Trzeba także pamiętać, że nawet starsze maluchy, te bardziej wrażliwe, potrzebują więcej czasu na nawiązanie kontaktu. Najlepiej pozwalaj synkowi, by przyglądał się dzieciom, i spokojnie czekaj, co z tego wyniknie. Prawdopodobnie w którymś momencie synek sam podejdzie do innych.

Nasza dwuipółletnia Kasia bardzo lubi chodzić z nami w gości, a potem nie chce od nich wyjść (krzyczy, rzuca się na podłogę). Wprawia nas tym w zakłopotanie.

Spróbujcie skrócić czas wychodzenia z przyjęcia i bądźcie przy tym stanowczy. Gdy córka przekona się, że nie zmieniacie zdania pod wpływem jej głośnych protestów, dość szybko z nich zrezygnuje. O zamiarze wyjścia mówcie dziecku 10 minut wcześniej, tak by Kasia miała czas na dokończenie zabawy.

Jeśli czegoś zakazuję dziecku, to mogę mieć pewność, że zrobi mi na przekór. Jak do niego mówić, by mnie słuchało?

Przede wszystkim nie zakazuj! Nie chodzi o to, by malec robił, co chce, ale o to, byś ty odpowiednio formułowała polecenia. Dzieci rejestrują ostatnią część słyszanej wypowiedzi. Gdy mówisz: „Nie wchodź w kałużę”, dziecko słyszy: „Wchodź w kałużę” i robi to, o co poprosiła mama. Dlatego lepiej powiedzieć: „Przejdź tędy”. Maluchy znacznie chętniej wykonują polecenia wydawane w tzw. pozytywnej konotacji niż te w formie zakazów. I nie zapomnij chwalić malca za dobre zachowania, a te niewłaściwe w miarę możliwości ignoruj.

Mój dwuipółletni synek nie lubi wracać ze spacerów. Płacze, krzyczy. Czasem ustępuję i… spacerujemy godzinami.

W tym wieku większość dzieci lubi przeciwstawiać się dorosłym. Uwielbiają słowo „nie”. Problemy z powrotem można nieco złagodzić, uprzedzając o nim synka („Zrobimy jeszcze jedną babkę i wracamy do domu”). Oczywiście chłopiec może protestować, zwłaszcza że to skuteczna metoda (im głośniej krzyczy, tym szybciej udaje mu się „złamać” mamę). Będziesz musiała zachować większą konsekwencję w postępowaniu.

Ostatnio nasza trzyletnia córka przeniosła się do swojego łóżka. Niestety trudno ją teraz uśpić (trwa to czasem dwie godziny!).

Uważnie przyjrzyj się rozkładowi dnia córeczki. Jeśli np. mała śpi w dzień, a wieczorem kładzie się do łóżka o 19, to nic dziwnego, że zasypianie trwa godzinami. Wprowadź wieczorne rytuały i nie odstępuj od nich. Można zaproponować czytanie jednej bajki (a nie trzech, czterech…), trzymanie za rękę (a nie leżenie razem w łóżku). Po jakimś czasie możesz umówić się z dzieckiem, że będziesz siedziała na krześle obok. Z czasem przesuwaj krzesło coraz bliżej drzwi, aż w końcu spróbuj pocałować córeczkę na dobranoc i wyjść z pokoju.

Jak przygotować dziecko na bolesny zabieg medyczny, np. zastrzyk?

Trzeba przede wszystkim mówić prawdę. Powiedzieć, że zastrzyk boli, ale przez krótki czas, opisać dokładnie, co pielęgniarka będzie robić podczas zabiegu. To niewiedza budzi największy lęk. Oczywiście wyjaśnienia nie sprawią, że maluch nie będzie płakał podczas szczepienia, ale na pewno szybciej da się uspokoić. Nie ma bowiem gorszej rzeczy niż cierpienie w samotności i poczuciu, że zostało się oszukanym (bo mama powiedziała, że to nie będzie bolało). Można również wcześniej pobawić się z dzieckiem w lekarza. Niech maluch zrobi misiowi zastrzyk, osłucha lalkę. Taka zabawa także pozwala na rozładowanie lęków.

Chodzę z córką do psychologa. Zastanawiam się często, czy o naszych problemach może on dyskutować z innymi.

Jest to absolutnie zabronione. Psychologa – podobnie jak lekarza – obowiązuje tajemnica. To samo dotyczy opinii wydawanych mamie i tacie przez psychologów – nie mogą być one udostępniane nikomu bez zgody rodzica, nawet placówkom, które skierowały dziecko do specjalisty (np. przedszkolom czy szkołom).

Niepokoi mnie, że moja dwuletnia córka ma wymyślonego przyjaciela. Co mogę z tym zrobić?

Nic nie rób, nie powinnaś się tym niepokoić. Niektóre dzieci – zwłaszcza te, które mają mało kontaktów z maluchami – wymyślają sobie fikcyjnych przyjaciół. Na ogół zdają sobie sprawę z tego, że jest to wytwór ich wyobraźni. Wymyślonego przyjaciela należy traktować z dużym szacunkiem. Jest dla malucha bardzo ważny i w żadnym wypadku nie wolno dziecka z tego powodu wyśmiewać. Nie martw się. Fikcyjny przyjaciel na ogół sam w pewnym momencie „odchodzi”. Dzieje się tak zwykle wtedy, gdy dziecko znajduje sobie kolegów w rzeczywistym świecie. Należy więc po prostu na tę chwilę cierpliwie poczekać. Na pewno już wkrótce nastąpi.

W jaki sposób wprowadzać u dziecka dyscyplinę?

Na miarę wieku i możliwości. To oznacza, że dwulatkowi nie można zaproponować, by posprzątał zabawki (może ci w tym jedynie pomóc), ale czterolatek powinien dać sobie radę z poukładaniem misiów na półce i włożeniem klocków do pudełka. Mądra dyscyplina polega na przyznaniu dziecku rozumnej swobody, dawaniu obowiązków, ale także praw, które malca nie przerastają.

Moja córeczka przed snem kołysze się. Nie umiem jej od tego odzwyczaić.

To, że mała kołysze się przed zaśnięciem, nie musi wcale oznaczać niczego złego. Kołysanie jako normalny element rozwoju pojawia się u dzieci, które jeszcze nie umieją raczkować. U starszych natomiast to sposób na rozładowanie napięcia i uspokojenie się przed snem. Czasem także jest to sygnał organizmu, że potrzebuje więcej zabaw związanych z bujaniem (sprzyjają one rozwojowi poczucia równowagi, balansowania, orientacji w otoczeniu). Spróbuj zorganizować córce więcej takich zabaw w ciągu dnia, a pod wieczór zaplanuj zajęcia, które ją uspokoją i wyciszą.

Czy swoją dwuipółletnią córkę mogę posłać na tydzień do dziadków?

To zależy od kilku czynników. Po pierwsze ważne jest, czy córeczka zostawała już pod opieką innych i jak się w tym czasie zachowywała (jeśli nie tęskniła bardzo za mamą, łatwiej teraz zniesie tygodniową rozłąkę). Po drugie – lepiej, by mała miała dobry kontakt z dziadkami (często do tej pory z nimi się bawiła, lubiła ich towarzystwo). Dzięki temu córka będzie czuła się bezpieczniej, a babcia i dziadek znacznie pewniej. Po trzecie – ty i dziadkowie musicie być przekonani do wyjazdu. Jeśli mała wyczuje wątpliwości, zacznie się obawiać rozstania z ukochaną mamą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Copyright © 2006-2017 od-poczecia.blogx.pl All rights reserved.
Desk Mess Mirrored v1.8.1 theme from BuyNowShop.com.