Zabobony i mity .. wierzyć czy nie?!

Posted by od-poczecia on 7 lutego 2009 in Bez kategorii |

Różne osoby wypowiadały się na temat mitów ciążowych, prawda czy zbieg okoliczności, nazywany później zabobonem?!

 

"nie wolno kobiecie w ciąży odmówić, bo jak na przyklad przyjdzie pożyczyć pieniądze a ktoś nie pożyczy to temu komuś myszy zeżrą pieniądze a jeśli to dotyczy innej sprawy to myszy zalegną się w domu"

 

"kobieta w ciąży jak się przestraszy to nie może się za nic zlapac, tzn. za rękę, nogę, buzie bo dziecko urodzi sie z tzw myszka (plamka)"

 

"kobieta w ciąży nie powinna niczego wieszać na szyi bo dziecko będzie miało owiniętą pępowinowe"

 

"nie wolno przechodzic przez kable z pradem ulozone na polodze bo dziecko owinie sie pepowina"

 

"wyprawki nie wolno kupowac przed narodzinami dziecka"

 

"lozeczka tez nie wolno skrecac przed urodzeniem"

 

"kobieta w ciazy podobno jak sie oparzy nie moze sie nigdzie dotknac bo dziecko urodzi sie z bordowa plamka."

 

" mam dylemat odnośnie zabobonu :ciężarna trzymająca dziecko do chrztu: podobno mówi się że nie powinna bo któreś z dzieci będzie nieszczęśliwe."

 

"Nie jedz ryby pangi, bo jest karmiona wodami płodowymi kobiety…"

 

"Nie jedz pasztetu i wątróbki."

 

"Nie podnoś rąk do góry."

 

"Myj często podłogę – to ułatwia poród."

 

"Nie obcinaj włosów w ciąży bo skracasz życie dziecku"

 

"nie noś korali, bo dziecko owinie się pępowiną (w najgorszym wypadku się udusi) albo nie patrz na ludzi brzydkich, bo Twoje dziecko urodzi się brzydkie.."

 

"Nie patrz na chorych i uposledzonych bo Twoje dziecko bedzie takie….ja pracuje z niepelnosprawnymi , moje kolezanki tez, a ich dzieci sa ok."

 

"słyszałam,że nie powinno się patrzeć przez "judasza" w drzwiach i dziurki od klucza by dziecko nie miało zeza i jeżeli ciężarna się czegoś przestraszy nie powinna się łapać za swoją część ciała bo dziecko w tym miejscu może mieć bliznę"

 

odpowiedzi kilku dziewczyn:

 

XxX
"ja to w zabobony nie wierze ale jestem bardzo przesadna jak juz jakis zabobon znam.kupilam adasiowi wyprawke 15 czerwca ,a on urodzil sie cezko chory miesiac pozniej.z hania to bylam juz tak ostrozna,ze nawet jej nie popralam tych ubran co po adasiu mialam,zeby tylko nie zapeszyc.tak wogole to chyba dopadnie mnie jakas choroba maniakalno,depresyjna jak jeszcze kilka jakis zabobonow poznam"

 

XxX
"ja tez nie wierze w zabobony
ale…
wyprawke kupilam w maju a Gabi miala sie urodzic w czerwcu, urodzila sie koncem maja, ale nie wiem czy to przez ta wyprawke , czy poprostu tak mialo byc"

 

XxX
"A ja nie wierze,mialam dla malego wszystko kupione
Raz znajoma mowila mi zebym nie nosila lancuszka,bo dziecko obkreci sie pepowina.
Nosilam i nic takiego nie mialo miejsca."

 

XxX
"Moja siostra była w ciąży, gdy my chrzciliśmy naszą córeczkę.
Nic nikomu nie dolega, ona urodziła zdrowego synka."

 

XxX
"Nie patrz na księżyc, bo dziecko będzie łyse. Jest to bardzo popularny przesąd i choć, oczywiście, nie znajduje potwierdzenia w rzeczywistości, wciąż jest wiele kobiet, które święcie w niego wierzą. Nie musimy nikomu tłumaczyć, od czego zależy, czy dziecko będzie miało mniej lub bardziej bujną czuprynkę"

 

XxX
Będąc w ciąży co chwilę natrafiałam na jakieś dobre rady, które często wierciły mi dziurę w głowie, choć na zdrowy rozum wiedziałam, że to bzdury… "Zabobony", wróżby, mity. Ale jak się nosi dziecko pod sercem i czeka się na nie tyle czasu, to chce się dla niego jak najlepiej i nawet takich, niezbyt mądrych rzeczy, chce się unikać, tak na wszelki wypadek…

Ciągle słyszałam przepowiednie dotyczące płci dziecka. Począwszy od kształtu brzucha (szpiczasty na chłopca, okrągły na dziewczynkę – co oczywiście nie ma żadnego przełożenia na rzeczywistość, gdyż wygląd brzucha kobiety w ciąży nie ma związku z płcią maluszka znajdującego się w środku. O kształcie brzucha decyduje między innymi fakt, jak dużo przyszła mama przytyła, czy też to, czy jest wysportowana, czyli jak silne ma mięśnie brzucha.) Oprócz ogólnych oględzin mojej osoby zaglądano także do mojego talerza i debatowano, czy to co jem przepowiada chłopca, czy dziewczynkę. Tak się akurat zdarzyło, że najczęściej jadłam potrawy mocno przyprawione, kwaśne i słone, wszem i wobec było zatem wiadomo, że Zosia będzie chłopcem. No i ponad to wszystko, moje ulubione teorie, które pod koniec ciąży przyprawiały mnie wręcz o zawał serca: za dobrze wyglądasz, na pewno będzie chłopiec. Co ja się nacierpiałam, na zastanawiałam, na dyskutowałam z opornymi na wszelkie medyczne tłumaczenia – w końcu widziałam na usg, że chłopca nie mam w brzuchu. Nic złego w chłopcu oczywiście by nie było, gdyby nie informacja, że jest dziewczynka, i cała wyprawka w kolorze różowym. Absolutnym niedowiarkom mówiłam, że najwyżej synuś będzie „chodził w różowym".

Postrachem wielu przyszłych mam są łańcuszki i korale, których absolutnie nie można nosić na szyi, gdyż dziecko urodzi się owinięte pępowiną. Jak również nie można przechodzić pod sznurami z praniem, ani robić na drutach, czy też nie wolno przekraczać łańcuchów przyulicznych, a już tym bardziej nie wolno mierzyć obwodu pasa centymetrem, i to wszystko przez tę pępowinę. Na szczęście komplikacje wywołane owinięciem się dziecka w pępowinę nie mają żadnego związku z ulubionym łańcuszkiem mamy, czy przechodzenie na skróty przez jezdnię, (czego oczywiście nie polecam, ale ze względów bezpieczeństwa). Mogą się takowe niestety pojawić, ale przez zbyt długą pępowinę, na co nie mamy jednak żadnego wpływu. Jest jeszcze seria mitów dotyczących wyglądu dziecka, a raczej winy przyszłej mamy, która: patrzyła przez dziurkę od klucza i dziecko ma zeza, lub też jak się przestraszyła dotknęła się, np. ręki i teraz maluszek ma w tym miejscu znamię, czy też napatrzyła się na księżyc i dziecko jest łyse, lub w innej wersji za dużo patrzyła na rudych i dziecko jest rude.

Ponad te wszystkie straszaki absolutnie nie wolno cieszyć się z narodzin dziecka kupując rzeczy dla niego jeszcze w trakcie ciąży, gdyż wróży to komplikacje w czasie porodu i zły stan zdrowia dziecka. O zgrozo!

Jak tak teraz to wszystko czytam i analizuję, to aż dziw bierze, że rodzą się jednak zdrowe dzieci, a matki prosto z porodówki nie trafiają do szpitali psychiatrycznych z objawami ciężkiej nerwicy.

Jakby tego wszystkiego było mało, dobre rady nie kończą się wraz z ciążą. Dopiero teraz zaczyna się prawdziwa nerwówka. Dziecko jest już na świecie, i co najczęściej robi, po prostu płacze. No i teraz tysiące teorii dlaczego płacze. Winna jest oczywiście świeżo upieczona mama, która albo ma zły pokarm, albo ma go za mało, lub za dużo, wielkość piersi jest nie taka, lub brodawek, a co gorsze jeśli dziecko przez jakiś czas nie ssało piersi, to mleko na pewno już się popsuło. Kochane mamy, tylko spokój może nas uratować i zdrowy rozsądek. Pierś jest „naczyniem" sterylnym i nic w niej nie może się popsuć.

 

Kształt ani wielkości piersi nie ma znaczenia, gdyż to gruczoły mleczne produkują mleko, a nie tkanka tłuszczowa, a mleko nie może być ani za tłuste, ani za chude, jest idealne.
Jeśli nie radzicie sobie z „dobrymi radami" bliskich osób, to poszperajcie w Internecie, lub najlepiej zadzwońcie do poradni laktacyjnej, tam wam na pewno dobrze poradzą, a ponad wszystko zaufajcie sobie i swojemu dziecku, niektóre sprawy trzeba po prostu przeżyć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Copyright © 2006-2018 od-poczecia.blogx.pl All rights reserved.
Desk Mess Mirrored v1.8.1 theme from BuyNowShop.com.